Sprawdzenie auta przed zakupem: Volvo w Otrębusach, Warszawa i okolice
Sprzedający pokazuje samochód na swoim podwórku, o swojej godzinie i ze swoją wersją historii. Kupujący ma wtedy kwadrans i telefon w ręku. Oglądamy używane Volvo dla strony kupującej, na podnośniku i w ruchu, a potem mówimy wprost, ile kosztuje to, czego w ogłoszeniu nie było. Po opinię przyjeżdżają do nas kupujący z okolicy i z miasta: Warszawa, Pruszków, Grodzisk Mazowiecki.
Co wchodzi w oględziny, od pomiaru lakieru do jazdy testowej
- pomiar grubości powłoki lakierniczej na całym nadwoziu, element po elemencie
- kontrola elementów karoserii: pasowanie, szczeliny i ślady po naprawie blacharskiej
- ocena stanu wizualnego oraz zużycia wnętrza i elementów sterowania
- oględziny z podnośnika: wycieki, korozja mocowań, stan tulei i przegubów, wzór zużycia opon
- kontrola zużycia elementów mechanicznych, w tym hamulców i zawieszenia
- odczyt pamięci wszystkich modułów oraz kontrola układów elektronicznych
- jazda testowa i wydanie opinii przez mechanika, który auto oglądał
Jazda testowa jest u nas stałym punktem, nie dopłatą. Część rzeczy w tych samochodach daje o sobie znać wyłącznie w ruchu: szarpnięcie przy niskich prędkościach, praca kompresora zawieszenia, hałas łożyska pod obciążeniem. Kupujący dostaje listę znalezionych rzeczy w trzech grupach: do naprawy od razu, do obserwacji, bez znaczenia. To materiał do negocjacji ceny albo do rezygnacji z egzemplarza.
Co w Volvo psuje się po cichu
Ta marka rzadko psuje się widowiskowo. Kosztowne rzeczy dojrzewają miesiącami i na krótkiej próbie u sprzedającego milczą.
- napęd rozrządu, a w części jednostek wysokoprężnych także pasek pompy oleju pracujący w kąpieli olejowej: zużywa się od środka, a jego resztki potrafią zatkać smarowanie
- zawieszenie pneumatyczne tylnej osi w kombi i terenowych: miech gubi szczelność stopniowo, a kompresor pracuje coraz dłużej
- zapchany filtr cząstek stałych po latach dojazdów przez miasto, z cyklem wypalania przerywanym pod domem
- wilgoć i korozja na złączach modułów, dająca błędy pojawiające się raz na jakiś czas
- klimatyzacja tracąca czynnik tak wolno, że właściciel zdążył się przyzwyczaić
- hamulce skorodowane od stania, typowe przy niskim przebiegu rocznym
Zakres napraw, które z tej listy wykonujemy u siebie, opisuje mechanika, a sam odczyt sterowników to diagnostyka komputerowa.
Jak samemu sprawdzić auto przed zakupem i gdzie ta możliwość się kończy
Sam zrobisz więcej, niż się wydaje, i warto to zrobić przed wizytą u nas, bo odsiewa egzemplarze bez sensu. Obejrzyj równość szczelin i odcienie lakieru przy dziennym świetle, stan opon oraz krawędzie tarcz, włącz po kolei całą elektrykę, sprawdź, czy silnik dymi po rozgrzaniu, i porównaj numer nadwozia z dokumentami. Przejrzyj faktury, pamiętając, że mówią o tym, co zrobiono, a nie o tym, co pominięto.
Możliwość kończy się tam, gdzie potrzebny jest podnośnik i złącze diagnostyczne. Nie zobaczysz luzów pod obciążeniem, grubości powłoki lakieru ani zawartości pamięci modułów. Najdroższe niespodzianki siedzą właśnie tam, dlatego nasze oględziny zaczynają się od podniesienia samochodu.
Czego nie zrobi za Ciebie stacja kontroli pojazdów
Badanie techniczne odpowiada na pytanie, czy pojazd może legalnie jeździć dzisiaj. Nie odpowiada na pytanie, ile będzie kosztował za pół roku. Samochód z pozytywnym wynikiem potrafi mieć przed sobą napęd rozrządu, zawieszenie i wkład filtra cząstek stałych naraz, bo żadna z tych pozycji nie decyduje o dopuszczeniu do ruchu. Oglądamy auto od drugiej strony: szukamy kosztu, który nadchodzi. Pozostałe prace zbiera dział serwisowy.